27 lipca 2021

RECENZJA: Kochaj mnie szeptem i Zamień mnie w krzyk- Anna Dąbrowska

Kochaj mnie szeptem: Gabrysia jest nieśmiałą, pełną kompleksów studentką polonistyki. Wierzy w miłość, ale nie wierzy, że jakikolwiek mężczyzna mógłby zainteresować się nią na poważnie. Do czasu, kiedy na przekór swojej despotycznej matce postanawia związać się z żołnierzem, który brał udział w misji w Afganistanie.

Młoda para szybko staje na ślubnym kobiercu, ale niedługo potem okazuje się, że wspólne życie wcale nie przypomina znanych z kobiecych powieści wzruszających historii miłosnych… Gabrysia zdaje sobie sprawę, że żołnierski mundur skrywa wiele mrocznych tajemnic i że dokonała złego wyboru.

Zamień mnie w krzyk: Gabrysia jest nieśmiałą, pełną kompleksów studentką polonistyki. Wierzy w miłość, ale nie wierzy, że jakikolwiek mężczyzna mógłby zainteresować się nią na poważnie. Do czasu, kiedy na przekór swojej despotycznej matce postanawia związać się z żołnierzem, który brał udział w misji w Afganistanie.

Młoda para szybko staje na ślubnym kobiercu, ale niedługo potem okazuje się, że wspólne życie wcale nie przypomina znanych z kobiecych powieści wzruszających historii miłosnych… Gabrysia zdaje sobie sprawę, że żołnierski mundur skrywa wiele mrocznych tajemnic i że dokonała złego wyboru.

Dzisiaj taka nietypowa recenzja, bo dwóch książek jednocześnie. Mimo iż, zawsze recenzuję poszczególne tomy osobno- tutaj zrobiłam wyjątek, ponieważ historia ta totalnie mi się nie podobała i najzwyczajniej w świecie szkoda mi czasu na pisanie dwóch odrębnych opinii. 

25 lipca 2021

RECENZJA: Zapłacisz mi za to- Teresa Driscoll

Co środę, jak w zegarku, wraca strach.

Ta środa jest zupełnie zwyczajna. Do czasu, aż dzwoni telefon. Alice Henderson słyszy tajemniczy głos i mrożącą krew w żyłach groźbę. Rozłącza się i traktuje to jako głupi żart wymierzony w gazetę, w której pracuje.

Ale tydzień później stalker wykonuje kolejny ruch – i staje się jasne, że to Alice znajduje się na jego celowniku.

Ktoś chce, by cierpiała. Ale dlaczego? Dzięki swoim artykułom stała się znana lokalnej społeczności – czy to możliwe, że jej życiu zagraża niebezpieczeństwo, ponieważ upomina się o nią przeszłość? Alice jest zdeterminowana, aby nie ulec strachowi. Kiedy jednak policyjne śledztwo nic nie daje, w sprawę angażuje się prywatny detektyw Matthew Hill.

Z każdą środą groźby eskalują, aż w końcu celem stalkera staje się nie tylko Alice, ale i jej rodzina. Czy dziennikarce uda się odkryć, kto i za co ją karze, zanim stalker spełni swe przerażające groźby?

"Zapłacisz mi za to" jest książką stosunkowo lekką w odbiorze, pomijając oczywiście to, że fabuła dotyczy stalkingu. Mam tu na myśli bardziej barwny styl autorki, który sprawia, że czyta się ją naprawdę szybko i z ogromną przyjemnością. 

RECENZJA: Terapeutka- B. A. Paris

Na tym osiedlu wszystko jest doskonałe. Nawet zbrodnia…

Alice i Leo wprowadzają się do świeżo wyremontowanego domu na ekskluzywnym zamkniętym osiedlu. Właśnie spełnia się ich marzenie. Ale pozory mogą mylić. Wkrótce Alice zaczyna poznawać sąsiadów i odkrywa przerażający sekret domu, w którym zamieszkała. Co więcej, odczuwa coraz silniejszą więź z Niną, terapeutką, do której wcześniej ten dom należał.

Tragiczne wydarzenia sprzed lat stają się obsesją Alice. Tym bardziej że gdy tylko z kimkolwiek porusza ten temat, wszyscy nabierają wody w usta. Mieszkańcy ekskluzywnego osiedla pilnie strzegą swoich sekretów. I nie są tak doskonali, jak się na pozór wydaje…


Cieszę się, że sięgnęłam po tę książkę, bo przyznam szczerze, że trochę się ostatnio zniechęciłam do twórczości tej autorki. Co prawda czytałam tylko trzy jej książki, z czego dwie pierwsze były rewelacyjne, i tylko ta ostatnia mnie zawiodła, ale z każdą kolejną wydawaną przez B.A Paris książką, zalewała mnie fala negatywnych opinii na ich temat, więc po nieudanym spotkaniu z "Pozwól mi wrócić" zrezygnowałam z sięgania po książki jej autorstwa, aż do teraz. Na całe szczęście! 

RECENZJA: Violet robi mostek na trawie - Lana Del Rey

Debiutancki tomik poezji Lany Del Rey, który znalazł się na liście bestsellerów „New York Timesa”

Niezwykle intymna i pełna emocji książka Lany ugruntowuje jej pozycję „nieodzownej pisarki swoich czasów” („The Atlantic”). Tomik zawiera ponad trzydzieści wierszy, a część z nich można znaleźć wyłącznie na kartkach tej książki.

Pisany na maszynie manuskrypt Lany, przeplatany zdjęciami jej autorstwa tworzy niezwykły krajobraz poetycki, odzwierciedlający nieskrępowanego ducha swojej twórczyni.

Violet robi mostek na trawie to tytułowy wiersz z tego tomiku i zarazem pierwszy z wielu, które napisałam. Jedne przyszły do mnie w całości, podyktowałam je, a potem napisałam na maszynie; nad innymi mozolnie pracowałam, rozkładając na części każde słowo, by uzyskać doskonały efekt. Wszystkie są eklektyczne i szczere, niczego nie udają i dlatego jestem z nich dumna, zwłaszcza że powstawały w duchu wielkiej autentyczności. - Lana Del Rey

Szczerze mówiąc zdecydowałam się na tę książkę głównie dlatego, że miałam sporo punktów do wykorzystania na portalu czytampierwszy.pl i nie bardzo miałam na co je wydać. A  "Violet robi mostek na trawie" zaciekawiła mnie najbardziej ze wszystkich dostępnych tam, w tamtym czasie książek. Od czasu do czasu lubię sięgnąć po coś innego niż romans czy thriller, więc tym razem padło na ten tomik poezji. 

29 kwietnia 2021

RECENZJA: Someone to stay- Laura Kneidl

Aliza Malik studiuje prawo na MFC. Tam też poznaje Micah – z którą się zaprzyjaźnia, a przez nią – Cassie i Auriego. Studia jednak niespecjalnie ją interesują, jej prawdziwą pasją – którą wyniosła z rodzinnego domu – jest gotowanie. Jest autorką bloga poświęconego kuchni, prowadzi konto na Instagramie, pracuje również nad książką kucharską, która wkrótce ma się ukazać w jednym z wydawnictw. Nauka i praca pochłaniają ją całkowicie, nie ma czasu na przyjemności, spotkania z przyjaciółmi, nie mówiąc już o posiadaniu chłopaka czy umawianiu się na randki. Pewnego dnia spotyka jednak na swojej drodze Luciena, przyjaciela Cassie. Chłopak zapada jej w pamięć i przy następnym przypadkowym spotkaniu Aliza postanawia lepiej go poznać.

Lucien zdecydował się na studia biznesowe, żeby być w stanie odpowiednio zaopiekować się młodszą siostrą, Amicią, której jest jedynym opiekunem. Dobro siostry zawsze stawia nad własne marzenia i potrzeby.

Mimo natłoku zajęć Aliza i Lucien w końcu stają się parą. Ich szczęście jednak nie trwa długo. Dramatyczny splot wydarzeń doprowadza do rozstania. Czy na zawsze? 


"Someone to stay" czytało się dobrze, podoba mi się styl autorki, jest barwny i bardzo przyjemny w odbiorze, jednak czegoś mi w tej książce zabrakło.  

16 kwietnia 2021

RECENZJA: Flying high- Bianca Iosivoni

Hailee skrywała tajemnicę. Mroczną i ponurą, o której nikt nie wiedział i nikt nie powinien się dowiedzieć. A już na pewno nie Chase. Hailee nie chce już dłużej udawać. Wpadła po same uszy, wbrew wszelkim swoim wcześniejszym planom. Wbrew temu, że od pierwszej sekundy, kiedy przed nim stanęła, była przekonana, że straci Chase’a. Ale każdym uśmiechem i każdym dotykiem chłopak coraz bardziej podbijał jej serce. Może jednak Hailee i Chase mają jakąś szansę? A może przeciwnie – muszą zdać sobie sprawę, że czasami nawet miłość nie wystarcza, aby dwoje ludzi mogło być razem?


"Flying high" to kontynuacja historii Hailee i Chase'a z "Falling fast". I szczerze mówiąc chyba nie umiem wybrać, która z nich podobała mi się bardziej. Każda z nich jest wyjątkowa. "Flying high" jest bardziej wzruszająca i smutna. Wywołała we mnie mnóstwo ciężkich emocji. Podczas jej czytania łzy w oczach miałam praktycznie non stop. Natomiast "Falling fast" jest książką bardziej zabawną, uroczą, romantyczną. Jest w niej więcej akcji, przy czym w drugiej części nie ma jej prawie wcale, jest zdecydowanie bardziej nostalgiczna. W obu książkach występują zupełnie inne emocje, niemniej jednak obie są tak samo cudowne.

13 kwietnia 2021

RECENZJA: Hulia. Nieidealni - Anett Lievre

Połączyło ich przypadkowe spotkanie, a potem namiętna noc, która nie zakończyła się tak, jak sobie zaplanowali. Rozstali się, mając nadzieję, że nigdy więcej się nie spotkają. Jednak przewrotny los z nich zadrwił, splatając ich ścieżki w coraz nowsze zbiegi okoliczności, czasem aż nierzeczywiste. Bo kim okaże się tajemniczy mężczyzna, który będzie nowym wykładowcą na uczelni? Gdzie w tej skomplikowanej układance znajdzie swoje miejsce przyszły szef dziewczyny? Jakie decyzje będzie musiała podjąć, gdy na jej drodze pojawi się przystojny lekarz? Posłucha rozumu czy jednak głosu serca?

"Hulia. Nieidealni" niestety nie jest książką, która zostanie w mojej głowie i sercu na dłużej. Nie wzbudziła ona we mnie żadnych większych emocji. Co prawda czytało się ją całkiem przyjemnie i szybko, ale fabuła nie do końca mnie przekonała. Jest to pozycja po prostu przeciętna, dość ciekawa, ale w moim odczuciu bardzo niedopracowana. 

Ogromnie denerwowała mnie abstrakcyjność niektórych sytuacji się tu rozgrywających, oraz zachowań bohaterów, którzy według mnie zostali wykreowani bardzo słabo. Przez  większość czasu ich zachowanie mnie najnormalniej w świecie irytowało, było niedorzeczne. Głównego bohatera w ogóle nie dało się lubić, był arogancki i nieznośny. Nie było w nim absolutnie nic seksownego czy pociągającego. Za to Julia okazała się być niezwykle naiwną, niezdecydowaną i wręcz powiedziałabym głupią postacią. 

RECENZJA: Rozdzieleni- Iwona Feldmann

 

W 1905 roku siedemnastoletnia Aniela decyduje się pozostać w rodzinnej miejscowości, podczas gdy jej dwaj bracia emigrują za Ocean. Mimo zapewnień, że po nią wrócą, rodzeństwo już nigdy się nie spotyka.

Co jednak stałoby się, gdyby po stu piętnastu latach rodziny się odnalazły?

Czasy współczesne, Polska, Tarnowskie Góry.

Anna mieszka na Śląsku. Jest architektką, która całą swoją uwagę i czas poświęca malarstwu. Jej największym marzeniem jest wernisaż w jednej z europejskich stolic. Namówiona przez babcię, udaje się do Londynu, by poznać zaginioną przed laty rodzinę. Pretekstem do spotkania są urodziny Johna Huntera, nestora rodu. Anna nie zdaje sobie sprawy, że podróż marzeń stanie się jednym z największych wyzwań w jej życiu.

Czasy współczesne, UK, Londyn

James to wzięty prawnik. Jest wnukiem Johna i jednocześnie zarządcą rodzinnej firmy. Wieść o pojawieniu się rodziny z Polski budzi w nim podejrzenia. James jest sceptycznie nastawiony, żywi przekonanie, że ludzie ci chcą zwyczajnie wyłudzić pieniądze. Robi wszystko, aby ich zdemaskować, ośmieszając ich, uprzykrzając życie na każdym kroku. Nie waha się wynająć w tym celu sztabu fachowców, jak choćby detektywów. Nie zamierza spotykać się ze swoją nową rodziną. Nie ma tylko pojęcia, że poznana przez niego kobieta o zdumiewająco niebieskich oczach sprawi, że jego świat stanie na głowie. James będzie miał okazję do zemsty, jednak… Czy wciąż będzie jej pragnął?

Książka naprawdę mnie wciągnęła, czytało mi się ją bardzo dobrze. Jak na taką dość grubą cegiełkę, przeczytałam ją stosunkowo szybko. Dzięki niezwykle przyjemnemu stylowi pani Iwony, strony dosłownie przewracały się same. 

Autorka stworzyła naprawdę niebanalną i ciekawą historię. Duży plus za ukazanie jej z perspektywy kilku różnych bohaterów, nie tylko tych pierwszoplanowych. Zabieg ten pozwala czytelnikowi lepiej wgryźć się w fabułę. 

25 marca 2021

RECENZJA: Bardziej kochać siebie- Aleksandra Sztorc

 

"Ukryty kawałek piekła w głowie to pogorzelisko nieistniejących wydarzeń. Przecież nic się nie stało, a pali wszystko, serce, płuca, żołądek, jelita, paraliżuje…"

Złamana dusza, poranione ciało i emocjonalne pogorzelisko – oto Zuzanna. Dorosłe Dziecko Alkoholików, zmagające się z wieloletnią depresją, wielokrotnie krzywdzone i odrzucane, także przez samą siebie. Mówi o swoim życiu tak, jakby powoli otwierała zapomnianą, rodową szafę, skrywającą wiele przerażających tajemnic – a ona jest największą z nich.

Główna bohaterka snuje swoją opowieść, pełną wstrząsających obrazów i traum z przemocowego domu, tragicznych wypadków, które naznaczyły jej dorastanie i porażek, jakie kładą się cieniem na dorosłym życiu. Stopniowo odkrywa siebie, wypowiada na głos sekrety, opisuje emocje – a wszystko po to, by przewartościować swoje życie i na gruzach wspomnień zbudować relację z samą sobą. 

Kto jej w tym pomoże, a kto stanie się jedynie przeszkodą na drodze do nowej siebie? Jak daleko będzie musiała się posunąć, jak głęboko wejść w bagno swojej przeszłości, by zostawić demony tam, gdzie ich miejsce i zacząć bardziej kochać siebie?


"Bardziej kochać siebie" nie jest łatwą książką. Nie czyta się jej ani szybko, ani przyjemnie, ale niewątpliwie warto po nią sięgnąć, ponieważ jest to lektura niezwykle wartościowa. 

Książka napisana jest w pierwszej osobie, w formie pamiętnika, dzięki czemu wszystkie emocje zawarte na jej kartkach przeżywamy wspólnie z bohaterką. Mnie osobiście ta historia bardzo poruszyła. Podczas jej czytania towarzyszyło mi mnóstwo emocji. Przez praktycznie cały czas czułam taką ogromną gulę w gardle, a łzy na czas jej czytania po prostu zamieszkały w moich oczach. 

24 marca 2021

RECENZJA: Dziennik utraconej miłości- Eric Emmanuel Schmitt

 

Dziennik utraconej miłości to poruszające świadectwo podróży w głąb siebie, a zarazem uniwersalna opowieść o czułej relacji matki i syna ­– relacji pełnej miłości, która nie kończy się, nawet gdy tej najbliższej osoby już nie ma.


Moja matka nie chciała, żebym tylko żył, chciała, żebym był szczęśliwy. 

Mam wobec niej obowiązek szczęścia.


Autor, mierząc się ze śmiercią najukochańszej matki, jak nigdy dotąd wpuszcza nas do swojego świata i dzieli najbardziej intymnymi uczuciami oraz doświadczeniami. Za pomocą subtelnego języka i niezwykłej wrażliwości, przedstawia emocje trudne do opisania. I tak jak wcześniej Oskar – bohater uwielbianej przez czytelników powieści – pisał listy do Pana Boga, by przygotować się na przyjęcie nieuchronnego, tak teraz sam autor mierzy się z utratą najbliższej osoby, przelewając swoje myśli na karty książki.


Szczerze mówiąc dla mnie treść tej książki okazała się być mało satysfakcjonująca. Po jej przeczytaniu czuję niedosyt i lekkie rozczarowanie. Początek był bardzo dobry, ale jakoś z każdą kolejną stroną, książka mnie co raz bardziej nudziła. W pewnym momencie po prostu zaczęłam odliczać strony do końca.