19 marca 2022

RECENZJA: Znajdę Cię, córeczko- Dorota Glica

PIĘĆ MINUT, TAK NIEWIELE, A WYSTARCZYŁO, ŻEBYM STRACIŁA WSZYSTKO: IDEALNIE POUKŁADANE ŻYCIE, SZCZĘŚLIWE MAŁŻEŃSTWO, CÓRKĘ.

Na bałtyckiej plaży, w środku lata, ginie dwuletnia Marysia. Wszystko wskazuje na to, że dziewczynka się utopiła, chociaż jej ciało nie zostaje odnalezione… Rodzice dziecka muszą zmierzyć się nie tylko z ogromną tragedią, najskrytszymi tajemnicami, ale i hejtem, który spada na nich ze strony internautów.

Czy warto zaufać silnemu przeczuciu, które wbrew zdrowemu rozsądkowi podpowiada, że spotkana przypadkiem trzy lata później dziewczynka, to zaginiona córeczka?

CZY MOŻNA UWIERZYĆ KOMUŚ, KTO RAZ JUŻ NAS ZAWIÓDŁ?

"Znajdę Cię, córeczko" dzięki krótkim rozdziałom, ciekawej fabule i przyjemnym stylu autorki, czytało się naprawdę dobrze i szybko. Z początku lekko przeraziła mnie ilość osób prowadzących narrację w tej książce. Obawiałam się, że przez to ciężko będzie mi się połapać w fabule, jednak szybko okazało się, że moje obawy były bezpodstawne.  

Nie jest to thriller, który do samego końca trzyma w napięciu, ponieważ szybko dostajemy informację o tym, co stało się z dziewczynką, ale nawet w najmniejszym stopniu nie ujmuje to historii. 

Akcja tej książki jest wciągająca i poprowadzona w naprawdę ciekawy sposób. Strony przewracają się same, a czytelnikowi cały czas towarzyszy mnóstwo emocji. Zakończenie lekko szokuje i pozostawia czytelnika zdezorientowanego, z kotłującymi się w głowie pytaniami.

Z mojego mini śledztwa wynika, że jest to debiut autorki. Moim zdaniem bardzo dobry debiut. Z przyjemnością sięgnę po kolejne książki autorki, jeśli się pojawią, ponieważ zdecydowanie, przy czytaniu "Znajdę Cię, córeczko" zaiskrzyło. Polecam!

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz