22 marca 2022

RECENZJA: Idealny dzień- Ruth Heald

Zatrzymałam się i przeczytałam jeszcze raz, dłonie mi drżały, kiedy wpatrywałam się w tę okropną wiadomość. Na kartce wydrukowano tylko cztery słowa, tak małymi literkami, że prawie je przeoczyłam.

On cię nie kocha.

Marzyłam o tym dniu – o ślubie z Adamem, moją miłością od dzieciństwa. Nie miałam pojęcia, że mój idealny dzień zmieni się w koszmar. Tak bardzo cieszyłam się, przygotowując zaproszenia na ślub. Nie wiedziałam, że zapraszam kogoś, kto miał zniszczyć ten dzień. Nie mogłam się doczekać, kiedy powiem „tak”, otoczona przez ukochane osoby. Nie wyobrażałam sobie, że jedna z nich zechce mnie skrzywdzić.

TO MIAŁ BYĆ PIERWSZY DZIEŃ RESZTY MOJEGO ŻYCIA. NIGDY NIE SĄDZIŁAM, ŻE OKAŻE SIĘ RÓWNIE OSTATNIM DNIEM ŻYCIA, JAKIE DOTĄD ZNAŁAM. KIEDY WYCHODZI NA JAW PRAWDA, KTÓRA SZOKUJE ZEBRANYCH GOŚCI I ROZRYWA MOJE SERCE NA STRZĘPY, CZY SZCZĘŚLIWE ZAKOŃCZENIE JEST W OGÓLE MOŻLIWE?


"Idealny dzień" to idealna lektura do pochłonięcia na raz, ponieważ autorka ma bardzo lekkie, przyjemne w odbiorze pióro, a stworzona przez nią historia jest niesamowicie wciągająca i ciekawa. 

19 marca 2022

RECENZJA: Znajdę Cię, córeczko- Dorota Glica

PIĘĆ MINUT, TAK NIEWIELE, A WYSTARCZYŁO, ŻEBYM STRACIŁA WSZYSTKO: IDEALNIE POUKŁADANE ŻYCIE, SZCZĘŚLIWE MAŁŻEŃSTWO, CÓRKĘ.

Na bałtyckiej plaży, w środku lata, ginie dwuletnia Marysia. Wszystko wskazuje na to, że dziewczynka się utopiła, chociaż jej ciało nie zostaje odnalezione… Rodzice dziecka muszą zmierzyć się nie tylko z ogromną tragedią, najskrytszymi tajemnicami, ale i hejtem, który spada na nich ze strony internautów.

Czy warto zaufać silnemu przeczuciu, które wbrew zdrowemu rozsądkowi podpowiada, że spotkana przypadkiem trzy lata później dziewczynka, to zaginiona córeczka?

CZY MOŻNA UWIERZYĆ KOMUŚ, KTO RAZ JUŻ NAS ZAWIÓDŁ?

"Znajdę Cię, córeczko" dzięki krótkim rozdziałom, ciekawej fabule i przyjemnym stylu autorki, czytało się naprawdę dobrze i szybko. Z początku lekko przeraziła mnie ilość osób prowadzących narrację w tej książce. Obawiałam się, że przez to ciężko będzie mi się połapać w fabule, jednak szybko okazało się, że moje obawy były bezpodstawne.  

Nie jest to thriller, który do samego końca trzyma w napięciu, ponieważ szybko dostajemy informację o tym, co stało się z dziewczynką, ale nawet w najmniejszym stopniu nie ujmuje to historii. 

RECENZJA: Za horyzont- Tomasz Kieres


Ona – piękna aktorka, żyjąca w świetle fleszy, nieustannie kreująca swój wizerunek na Instagramie.

On – spokojny, melancholijny nauczyciel, ceniący swoją prywatność. Napisany przez niego scenariusz filmu otwiera mu drzwi do show-biznesu.

Ona zakończyła właśnie swój długoletni związek ze znanym aktorem. Ich życie było ciągłą zabawą – imprezy, kluby, alkohol. Teraz pragnie spokoju i odnalezienia siebie.

On jest wrażliwym mężczyzną, którego nie interesują przelotne romanse. Za każdym razem, gdy się angażował uczuciowo, nie kończyło się to dla niego dobrze. Dlatego po raz pierwszy w życiu postanawia choć ten jeden raz skupić się na bieżącej chwili, bez wybiegania myślami w przyszłość.

DROGI TYCH DWOJGA SIĘ PRZECINAJĄ, ALE CZY JEST SZANSA, BY SIĘ POŁĄCZYŁY?CZY MIMO PRZECIWNOŚCI LOSU BĘDĄ W STANIE ZATRACIĆ SIĘ W MIŁOŚCI?

"Za horyzont" to pierwsza książka autora, po którą sięgnęłam i zdecydowanie jest inna, niż te które czytam zazwyczaj. Szczerze mówiąc sama się sobie dziwię, ale naprawdę bardzo mi się ona podobała. Jest to bez wątpienia wyjątkowa pozycja, której czytanie sprawiło mi mnóstwo przyjemności. 

Niesamowicie polubiłam wykreowanych przez autora bohaterów oraz niespieszną, niemalże leniwie toczącą się akcję. Wypowiedzi oraz przemyślenia bohaterów mają wydźwięk mocno refleksyjny, a nawet lekko filozoficzny. Mam wrażenie, że tutaj każde słowo zapisane przez autora, było dokładnie przemyślane. W każdym zdaniu tej książki zawarta jest jakaś mądrość.