1 marca 2021

RECENZJA: Jej ogródek- Penelope Bloom


Harry Barnidge. Spotkałam go pierwszego dnia mojego nowego życia. 

Nie udało mi się spełnić największego marzenia, aby zostać artystką. Żaden mój związek nie wypalił. 

Ale tego jednego nie chciałam zepsuć. 

Zdecydowałam, że będę zarabiać kasę, tworząc rzeźby z roślin. 

I pierwszy w moim ogródku wylądował ON. 

No dobra, tak naprawdę nie tylko przycinam krzaki. Według wszystkich nauczycieli świata nie nadawałam się na rzeźbiarkę, więc postanowiłam oddać się szlachetnej sztuce upiększania ogrodów dla bajecznie bogatych właścicieli domów... nie, nie domów- REZYDENCJI. 

W razie czego, jeśli się utnie nie to, co trzeba, to przecież i tak odrośnie! 

A że nie jestem specjalnie cierpliwa, no to wyszło, jak wyszło. Z mojego pierwszego krzaczka wyrzeźbiłam... no... nie wiem, czy chcielibyście mieć taką rzeźbę w swoim ogrodzie... Ale o dziwo, jeden z największych krytyków sztuki ogrodniczej okrzyknął ją prawdziwym arcydziełem! 

A gorący Harry stwierdził, że chętnie pomoże w mojej przypadkowej karierze artystycznej... I mam wielką nadzieję, że będzie bywał w moich ogródku o wiele częściej. 


Przyznam szczerze, że totalnie nie wiedziałam czego się po tej książce spodziewać. Obawiałam się, że będzie w niej dużo scen seksu, takiego chamskiego  i wulgarnego. Tymczasem okazało się, że scen jakiegokolwiek seksu tutaj praktycznie nie ma. A jeśli już się pojawiają, to są przedstawione w sposób bardzo delikatny i subtelny, co nie ukrywam, było miłym zaskoczeniem.

Niewątpliwie największą zaletą "Jej ogródka"  jest humor. Już dawno nie śmiałam się tak podczas czytania jakiejkolwiek książki.  Do tego dochodzi prosty język, banalna i lekka fabuła, błyskotliwe, zabawne dialogi i w rezultacie książkę czyta się wręcz błyskawicznie. Choć przyznaję, że kilka scen/ dialogów wprawiło mnie w lekkie zażenowanie. 

Fabuła tej książki jest naprawdę bardzo banalna, chwilami wręcz absurdalna. Na kartkach tej powieści pojawiało się sporo nierealnych wydarzeń, które podobnie jak bohaterowie, zostały przedstawione raczej dość powierzchownie. Na próżno szukać w tej książce jakiegoś głębszego sensu. "Jej ogródek" nie wnosi do życia czytelnika nic po za dobrą zabawą,  mówiąc wprost, jest to mało ambitna lektura. Niemniej jednak, ja osobiście bardzo miło spędziłam z nią czas. Jest to przede wszystkim bardzo przyjemne, totalnie odmóżdżające i najzwyczajniej w świecie odprężające czytadło, idealne na jeden wieczór. 

Ja ze swojej strony tę książkę Wam polecam. Jest to niewymagająca, przezabawna, momentami nieco głupkowata komedia romantyczna, która Was rozbawi i wprawi w dobry nastrój po ciężkim dniu. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz