10 stycznia 2021

RECENZJA: Nieprzegrany zakład- Weronika Tomala

 

Cyniczny biznesmen i skromna kelnerka. Szansa na znajomość jak jeden na tysiąc. Szansa na miłość?...

Filip, zamożny przedsiębiorca, jak co roku bierze udział w świątecznej akcji organizowanej przez fundację na rzecz biednych dzieci. Nie z dobroci serca, ale by wykreować dobry wizerunek firmy. Tak trafia na list chłopca, który zaskakuje go swoim skromnym marzeniem. Filip upatruje w tym podstęp, co staje się powodem sprzeczki między nim a sekretarką, w wyniku której zawierają zakład. By przekonać się, kto ma rację, mężczyzna zdobywa adres rodziny nadawcy. Na miejscu, w ubogiej dzielnicy, drzwi otwiera mu zdezorientowana kobieta.

Natalia jest samotną matką. Ciężko pracuje jako kelnerka, by utrzymać siebie i syna. Niespodziewane pojawienie się młodego biznesmena wywołuje zamieszanie i Natalia wyrzuca go za drzwi. Filip nie przywykł do takiego traktowania ani do kobiet obojętnych na jego urok. Nie potrafi jednak zapomnieć pięknych, orzechowych oczu Natalii. Postanawia nie odpuszczać. Pomiędzy tą dwójką rodzi się coś, przed czym oboje starają się bronić…

"Nieprzegrany zakład" to z jednej strony historia lekka i przyjemna, z drugiej zaś bardzo wciągająca, zaskakująca i dająca do myślenia.

Dzięki krótkim, pisanym z perspektywy obu bohaterów rozdziałom, książkę czyta się naprawdę szybko. Akcja toczy się nieśpiesznym, spokojnym rytmem, ale jest poprowadzona w bardzo ciekawy sposób. Chwilami jest uroczo i zabawnie, a za moment wzruszająco i nieco przerażająco, przez co ciężko jest się oderwać od lektury. 

W książce pojawia się także wątek sensacyjny, który jest całkiem nieźle rozegrany i totalnie zaskakujący. Jedynie co mi w nim nie grało, to jego zakończenie. Jak dla mnie nieco przesadzone. 

Bohaterowie zostali bardzo dobrze wykreowani, choć muszę przyznać, że nie od razu i nie do końca ich polubiłam. Filip na początku strasznie irytował mnie swoim takim nieco prostackim, aroganckim zachowaniem, jednak z każdą kolejną stroną lubiłam go coraz bardziej. Natomiast Natalia denerwowała mnie odrobinę swoją uległością, oraz brakiem odwagi, by sprzeciwić się swojemu szefowi oraz zawalczyć o marzenia i lepszy byt dla siebie i synka.  

Mnie osobiście się ta historia podobała, spędziłam z tą książką naprawdę miłe godziny i ze swojej strony bardzo ją Wam polecam. Przez panujący w niej nienachalny, świąteczny klimat, jest idealna właśnie na ten czas, ale na zwykłe jesienno-zimowe wieczory także będzie super. 


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza