21 listopada 2020

RECENZJA: Give me hope- Adrianna Śmiałek

 

Z początku może się wydawać, że to opowieść, jakich jest wiele. Gnębiona dziewczyna zmienia szkołę i zwraca na siebie uwagę najfajniejszego chłopaka, o którym marzą wszystkie uczennice. I to nie jednego, ale nawet dwóch. Nastolatka przeżywa rozterki miłosne i stara się odnaleźć w nowej rzeczywistości, która wcale nie jest taka wspaniała, jak pierwotnie jej się wydawało.

Jednak nie jest to opowieść jakich wiele. Ta historia została zainspirowana prawdziwymi wydarzeniami, ukazując, że to, co dzieje się na niektórych szkolnych korytarzach, nie jest kolorowe i słodkie, a okrutne i złe. Ona tam była. Część z opisanych tu rzeczy przytrafiła się właśnie jej. Może jest taka jak ty i dzięki niej zrozumiesz, że nie ma sytuacji bez wyjścia, a ty nie jesteś sam…

W książce znajdują się opisy przemocy psychicznej oraz samookaleczania. Jeśli jesteś wrażliwym czytelnikiem, podczas lektury zachowaj rozwagę. 


"Give me hope" porusza bardzo ważne i jednocześnie trudne, wywołujące wiele emocji tematy, takie jak choroba, śmierć, samookaleczanie, stany lękowe czy ataki paniki.

Pomysł na historię jest bardzo dobry, książka wzrusza praktycznie od pierwszych stron. Autorka ma lekkie pióro, dzięki czemu książkę czyta się bardzo szybko, pochłonęłam ją jednego dnia, w dosłownie kilka godzin. Uważam, że Adrianna Śmiałek ma potencjał, pisze dobrze, jednak musi popracować trochę nad szczegółami fabuły oraz szkieletem całej książki. Jeśli w "Give me hope" zmieniłaby kilka rzeczy, bardziej ją dopracowała, to byłaby to naprawdę dobra książka. 

Stanowczo za dużo się w tej książce dzieje. Kumulacja negatywnych zdarzeń w życiu bohaterki jest odrobinę przesadzona, przez co też niewiarygodna. 

Ponadto miałam wrażenie, że w niektórych momentach historia była poucinana, wydarzenia mające miejsce nie wyjaśnione w stu procentach, bez większego ładu i składu. Brakowało płynnego przejścia pomiędzy rozdziałami, jakby historia była niepełna, brakowało w niej niektórych fragmentów. Do tego dialogi, które miałam wrażenie, jakby nie wszystkie pochodziły od jednej autorki, totalnie nie pasowały do reszty. 

Zakończenie co prawda było dla mnie wzruszające, bo przywołało wspomnienia. Opisywało ono sytuację, w której kilka lat temu sama się znajdowałam, natomiast patrząc pod kątem całej historii, którą poznajemy w książce to zakończenie jest rozczarowujące. Zwłaszcza zakończenie historii Hope i Lucasa. Dosłownie jakby autorka nie wiedziała, nie miała pomysłu jak ją zakończyć, więc wymyśliła cokolwiek, by mieć to już po prostu za sobą. Nabrałoby ono więcej kolorów w momencie, gdyby okazało się, że będzie kontynuacja. Póki co jestem zawiedziona i zła, że autorka zakończyła tę historię w taki sposób. 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza