21 listopada 2020

RECENZJA: Falling Fast - Bianca Iosivoni

 

To miała być podróż jej życia. Tyle, że Hailee planowała zupełnie inne zakończenie. Kiedy dwa miesiące wcześniej 21-letnia Hailee DeLuca wsiadała do swojej starej czerwonej hondy i ruszała w drogę, nie przypuszczała, że trafi tu, do Fairwood, na grób swojego najlepszego przyjaciela. I to dokładnie w dniu jego urodzin. To wykraczało po za plan podróży. Dziewczyna nie sądziła też, że w jej ukochanym samochodzie padnie silnik, a budżet przeznaczony na podróż przedwcześnie się wyczerpie. W tej sytuacji nie pozostało jej nic innego, jak przedłużyć nieplanowany pobyt w Wirginii i jakoś zarobić pieniądze na pokrycie kosztów mechanika. A kiedy już zaczyna tracić nadzieję, niespodziewanie spotyka ludzi, którzy przypominają jej, na czym polega przyjaźń i radość z życia. Choćby Chase'a, kandydata być może na coś więcej... Czy Hailee zmieni plany i wykorzysta swoją szansę na szczęście? 

Jeśli miałabym określić tę historię kilkoma słowami, były by nimi na pewno: zabawna, wzruszająca, urocza, zaskakująca. 

Jest to jedna z tych książek od których nie sposób się oderwać, a jak już jesteśmy do tego zmuszeni, to nie sposób o niej nie myśleć. Zdecydowanie "Falling Fast" należy do książek, które zostają z czytelnikiem na długo po jej przeczytaniu. 

W książce pojawia się temat śmierci, oraz żałoby, więc nie jest to lektura z tych lekkich i przyjemnych, niemniej jednak autorka bardzo umiejętnie poprowadziła całą akcję i mimo, iż porusza ona trudne tematy to daje nam nadzieję, ukojenie i sporo radości. Bardzo dobrze wykreowani bohaterowie, których nie sposób nie polubić, tylko podkręcają ochotę na więcej. Relacja Hailie i Chase'a rozwija się w sposób bardzo naturalny, jest namiętnie, ale jednocześnie bardzo spokojnie i uroczo. 

Jest to zdecydowanie inna książka autorki, niż dotychczas. Jest bardziej nostalgiczna, zmusza do refleksji. Wnosi ona do życia czytelnika coś więcej niż tylko samą rozrywkę, wywołuje mnóstwo skrajnie rożnych emocji. Niejednokrotnie podczas  jej czytania w moich oczach pojawiły się łzy, ale było w niej też mnóstwo zabawnych scen, które czytałam z ogromnym bananem na twarzy, oraz takich totalnie uroczych i słodkich. 

Zakończenie totalnie wbija w fotel i łamie serce. Co prawda podczas czytania można w pewnym stopniu domyślić się o co chodzi, ale mimo wszystko jest ono szokujące i sprawia, że chcemy więcej: już, teraz, natychmiast! 

Na zakończenie tylko powiem, że jeśli lubicie serię "First" Bianci Iosivoni to koniecznie musicie sięgnąć po tę pozycję. Nie jest to typowa młodzieżówka, nie jest tak schematyczna i przewidywalna. Ja od tej książki dosłownie nie mogłam się oderwać, a po jej przeczytaniu historia ta non stop huczała mi w głowie. Polecam bardzo, bardzo! 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz