8 września 2020

RECENZJA: Someone new- Laura Kneidl



Micah jest córką zamożnych prawników i siostrą Adriana, który z powodu swojego homoseksualizmu musiał opuścić rodzinny dom. Dziewczyna nie chce dłużej mieszkać z rodzicami i wyprowadza się.

Gdy pewnego razu spotyka swojego nowego sąsiada, nie może uwierzyć własnym oczom: jest nim Julian, chłopak, który kilka tygodni wcześniej stracił przez nią pracę. Micah czuje się fatalnie, w dodatku Julian jest wobec niej zimny i nieprzystępny i nie daje jej szansy na przeprosiny. Zaczyna się fascynować chłopakiem i chce go poznać bliżej. Odkrywa przy tym, że Julian trzyma na dystans wszystkich ludzi, nie tylko ją. 

Z czasem konflikt z rodzicami jeszcze się pogłębia, a Micah orientuje się, że bardziej dba o ich zadowolenie m.in studiując znienawidzone prawo, niż o własne potrzeby. Coraz bardziej zacieśnia więź z Julianem. Po śmierci jego ojca na jaw wychodzą sekrety, które Julian chronił przed całym światem i które całkowicie zmieniły jego życie. Micah będzie musiała stawić czoło nowej rzeczywistości i zdecydować, czy chce stać się jej częścią.


Muszę przyznać, że ta książka byłą dla mnie ogromnym zaskoczeniem.  Totalnie nie spodziewałam się obrotu spraw jakie miały w niej miejsce. Żaden z układanych przeze mnie w głowie scenariuszy nie okazał się trafny. Z pozoru niczym nie wyróżniająca się książka, w rzeczywistości okazała się być niezwykle oryginalną, mądrą pozycją. 

Mnie osobiście podobała się ona bardzo. Jest ciekawa oraz zaskakująca- w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Szczerze mówiąc myślałam, że będzie to kolejna typowa młodzieżówka, nic nie wnosząca do naszego życia, romansidło jakich pełno, a muszę przyznać,  że to zdecydowanie coś więcej. Jest to bardzo dojrzała i emocjonująca powieść. Z tej lektury można naprawdę dużo wynieść, przede wszystkim to jak ważna jest tolerancja, zrozumienie, empatia i wsparcie drugiego człowieka, oraz do czego może prowadzić ich brak. 

Someone new, mimo trudnego, ale bardzo ważnego tematu, poruszonego przez autorkę, czytało się naprawdę przyjemnie i szybko, strony przewracały się niemalże same.  Książka jest naprawdę bardzo dobrze napisana, wszystko dzieje się w odpowiednim tempie, a bohaterowie są bardzo dobrze wykreowani, nawet ci drugoplanowi. Choć muszę przyznać, że to Julian zrobił na mnie największe wrażenie. Jest to zdecydowanie postać, której nie da się nie lubić. Jest osobą bardzo sympatyczną, o dobrym sercu, przy bliższym poznaniu oddaną, troskliwą, ale jednocześnie skrytą i tajemniczą, co tylko dodaje mu charakteru i bardzo intryguje czytelnika. 

Jego historia szokuje, ale też chwyta za serce. Jest to zdecydowanie jedna z tych historii, które zostaną ze mną na dłużej. Niejednokrotnie podczas czytania tej książki w moich oczach pojawiły się łzy, z powodu tego co spotyka bohaterów, ale nie zabrakło też takich pozytywnych wzruszeń, śmiechu i radości. W Someone new przewija się tyle skrajnych emocji: szok, niedowierzanie, rozczarowanie ludzką podłością, smutek, ból, ale też nadzieja, przyjaźń oraz miłość. Ta książka niemalże zmusza nas do zatrzymania się i refleksji: Jak zachowalibyśmy się na miejscu bohaterów? Ja muszę przyznać, że choć bardzo tę książkę doceniam, i uważam, że każdy powinien ją przeczytać, to do końca nie wiem jak zachowałabym się na miejscu Micah, po poznaniu prawdy o Julianie. I choć bardzo się staram, po prostu nie potrafię postawić się w takiej sytuacji. Totalnie nie wiem jak taka wiadomość wpłynęłaby na moje życie. Wiem jednak na pewno jedno, że mimo wszystko, każdy zasługuje na szacunek. 

Polecam bardzo, bo autorka zrobiła naprawdę kawał dobrej roboty, przedstawiając tak trudne tematy w sposób tak imponująco lekki i wzruszający jednocześnie. 

Dajcie koniecznie znać w komentarzu, czy czytaliście lub czy macie zamiar :) 

Buziaki! Do następnego! 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza