14 stycznia 2020

RECENZJA: Najcenniejszy podarunek- Klaudia Bianek

Święta powinny być radosnym i beztroskim czasem. Ale czy będą takie dla Oliwii, której rodzina zupełnie się rozpada? Odkąd jej mama wyjechała do Anglii, wszystko całkowicie się zmieniło. Dwudziestoletnia Oliwia musi szybko wydorośleć i zaopiekować się chorującym ojcem i młodszą siostrą. Nic nie zapowiada, że tej zimy jej życie może odmienić się na lepsze… Do momentu aż otrzymuje tajemniczy podarunek.                                               
O ile muzyki słucham właściwie tylko i wyłącznie polskich wykonawców i absolutnie ją uwielbiam, tak do książek pisanych przez naszych rodzimych autorów jakoś trudno mi się przekonać... Oczywiście to nie tak, że nie czytam ich wcale, mam kilku swoich ulubionych, którzy nigdy mnie nie zawiedli, jednak po twórczość nowych dla mnie polskich autorów sięgam z lekkim dystansem.

Najcenniejszy podarunek Klaudii Bianek nie ukrywam, przyciągnął mnie okładką a potem opisem z tyłu książki, ale już po przeczytaniu pierwszych kilkudziesięciu stron, wiedziałam, że ta książka nie znajdzie się na liście moich ulubionych.


Przez pierwsze około 100- 140 stron książka mnie strasznie nudziła, czytałam, bo czytałam, czekając aż w końcu historia nabierze tempa i charakteru. I faktycznie po wspomnianych wcześniej około 140 stronach historia trochę się rozkręciła i czytało się to zdecydowanie lepiej niż dotychczas, co jednak nie oznacza wcale, że jakoś szczególnie wczułam się w tę historię, czy że ją polubiłam.

Uczucie pomiędzy bohaterami rozwijało się dość nieudolnie, a zachowanie Oliwii było dziecinne i strasznie mnie denerwowało. Poważnie? Dziewczyna mająca 20 lat, twierdzi, że całowanie się z chłopakiem jest "fuj"? Rozumiem, że autorka chciała przedstawić nam historię dopiero co wkraczającej w życie młodej kobiety, ale na litość! Zrobiła z niej uczuciową kalekę, cnotkę, dla której jakikolwiek kontakt z chłopakiem jest obrzydliwy. Wyszło to strasznie nienaturalnie i odrobinę żenująco.

Postać Oskara została przedstawiona już nieco lepiej, chociaż nie powiem, nadal mu wiele brakuje. Zdecydowanie nie jest to chłopak, do którego będą wzdychały tabuny dziewcząt. Ostatecznie nie polubiłam zbytnio żadnego z bohaterów. Byli... po prostu nijacy.

Kolejna kwestia, która nie grała mi w tej książce, to rodzina Oliwii, a właściwie jej mama. Ojciec alkoholik, młodsza siostra buntowniczka, to jest dość klasyczne i bardzo często spotykane.. Natomiast matka, która porzuca swoją rodzinę i w ciągu 8 lat wpada tylko na jedną krótką wizytę, nie przesyła pieniędzy, a każdą telefoniczną próbę kontaktu spławia? I ta naiwność Oliwii, która oczywiście nie potrafi dodać 2 do 2... Dla mnie bardzo słabo rozegrany wątek.

Jedynym pozytywnym zaskoczeniem było dla mnie zakończenie, tak inne niż zazwyczaj spotykamy w tego typu książkach, w dodatku zwiastujące kolejną część!

Ostatecznie uważam te książkę za średnią. Nie była to jakaś wybitna historia, ma sporo wad i  po drugą część pewnie ostatecznie nie sięgnę. Chociaż nie była to do końca zła książka i czuję, że jej kontynuacja może być  o wiele lepsza, jednak myślę, że skierowana jest ona do nieco młodszych czytelniczek, które także przeżywają swoje pierwsze zauroczenia i miłości.

Czytaliście tę książkę? Jakie jest Wasze zdanie? Koniecznie dajcie znać, albo zostawcie chociaż łapkę w górze, abym wiedziała, że jesteście ❤

Do następnego!

1 komentarz:

  1. Nie czytałam, choć natrafiałam na zachęcające komentarze. Sama nie wiem, czy warto ją kupować. Jeszcze trochę poczekam...

    OdpowiedzUsuń