10 kwietnia 2019

RECENZJA: Wszystkie nasze obietnice - Colleen Hoover





Idealna miłość.

Nieidealni ludzie.



Quinn i Graham przysięgali sobie miłość, wierząc, że wspólnie poradzą sobie z wszelkimi przeciwnościami losu. Ma to upamiętniać szkatułka, którą Graham podarował ukochanej w dniu ślubu.



Przez kilka następnych lat wzajemne przyrzeczenia stają się źródłem rozczarowań. W życiu małżonków zaczyna królować rutyna, a marzenia o założeniu rodziny stają się nieosiągalne. Oddalający się od siebie Quinn i Graham zaczynają wątpić w sens swojego związku.



Przyszłość ich małżeństwa kryje się jednak w śladach z przeszłości zamkniętych w szkatułce – pod sekretami, błędami i niedopowiedzeniami...



Historia Quinn i Grahama rozpoczyna się w momencie, gdy oboje rozstają się ze swoimi partnerami. Czy taki los spotka również ich związek?

"Wszystkie nasze obietnice" porusza bardzo trudny temat jakim jest bezpłodność i choć książkę czyta się naprawdę szybko, to wcale nie jest to łatwa i przyjemna lektura. Przejmująca, wzruszająca, bardzo emocjonalna- to na pewno.  

Colleen Hoover, którą znam słynie z tego, że potrafi ubrać w słowa wszelkie emocje, uczucia towarzyszące bohaterom, w taki sposób, że czytelnik czuje się tak, jakby to on to wszystko przeżywał. Tym razem nie było inaczej. Książka ogromnie mną wstrząsnęła i wzruszyła do granic możliwości.


Akcja tej książki toczy się dwutorowo -  "teraz" i "wtedy". Czytając wspominki  z przeszłości mamy czas, aby ochłonąć, uspokoić się, otrząsnąć z emocji, które towarzyszą nam i naszym bohaterom w teraźniejszości. Cały ten zabieg powala nam również lepiej poznać bohaterów oraz wczuć się w te historię jeszcze bardziej. 


Jeśli chodzi o bohaterów, to bardzo polubiłam Grahama. Został on przedstawiony jako mężczyzna czuły, troskliwy, zaangażowany w związek. 

Quinn natomiast strasznie mnie denerwowała. Z jednej strony zrozumiałe, że było jej ciężko, bo pragnęła czegoś, co jest niemożliwe. Cały czas obwiniała się o to, że nie może dać swojemu mężowi potomstwa, o którym oboje tak marzyli. I chwilami było mi jej naprawdę szkoda, ale z drugiej strony była ona straszną egoistką pozbawioną empatii, ponieważ tak naprawdę myślała tylko o sobie. O tym, jak jej jest źle w tej sytuacji, jaka jest biedna i nieszczęśliwa, kompletnie nie myśląc o swoim mężu, którego raz, że cały czas odtrącała, dwa, że nie była w stanie choćby przez chwilę postawić się na jego miejscu.  

Podsumowując, Colleen tworzy naprawdę mądre i dające do myślenia książki. Książki z przesłaniem. W jej powieściach nie znajdziemy banalnych romansów, zawsze jest coś więcej, coś co sprawia, że książka jest wyjątkowa. Zawsze o tym wiedziałam, ale wydaje mi się, że w  "Wszystkie nasze obietnice"  autorka przeszła samą siebie. Ta książka jest absolutnie piękna i gorąco ją Wam polecam. 

"Tęsknię za dniami, gdy czułam potrzebę, by opowiedzieć mu o wszystkim, bo inaczej bym wybuchła. I tęsknię za dniami, kiedy on czuł się oszukany przez czas, bo musieliśmy poświęcić choć parę godzin na sen."  

"To dziwne, że mogę tęsknić za kimś, kto wciąż tu jest. To dziwne, że może brakować mi tego, jak kochałam się z kimś, z kim wciąż uprawiam seks." 
" Niezależnie od tego, jak bardzo się kogoś kocha, rozmiar tej miłości jest nieistotny, jeśli na drodze staje jej niezdolność przebaczenia."  

"To zabawne, że można być z kimś tak szczęśliwym i kochać go tak bardzo, że pojawia się w człowieku ukryty lęk, którego wcześniej się nie znało. Lęk przed utratą tej osoby. Lęk, że ta osoba będzie cierpieć."

„Jaki jest sekret idealnego małżeństwa?”.Starszy pan pochylił się do przodu i spojrzał na mnie z powagą. „Nasze małżeństwo nie było idealne – powiedział. – Żadne małżeństwo nie jest. Zdarzało się, że żona z nas rezygnowała. Częściej zdarzało się, że rezygnowałem z nas ja. Sekret naszego długiego stażu polega na tym, że nigdy nie zrezygnowaliśmy w tym samym czasie."


2 komentarze:

  1. Tyle poleceń już słyszałam, że w końcu muszę po nią sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń