2 kwietnia 2019

Ulubieńcy marca




Hej! Dzisiaj wreszcie coś nie związanego z książkami. Zdecydowałam, że będzie to blog lifestylowy, a jedyne co tu zamieszczam to posty okołoksiążkowe, ale obiecuję, to się zmieni. 


Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami moimi ulubieńcami, które całkowicie skradły moje serce. Zapraszam. 


Na pierwszy ogień idzie pomadka CARMEX pomegranate.  Po prostu od zawsze miałam problem z suchymi, spierzchniętymi i popękanymi ustami, przez co też bardzo rzadko decydowałam się na matowe pomadki, które tak uwielbiam. I naprawdę długo zajęło mi znalezienie czegoś co "ujarzmi" moje usta i sprawi, że nie będą wyglądały jak skwarki. Ta pomadka jest po prostu świetna, wystarczy, że na noc nałożę grubą jej warstwę, a rano wstaję z nawilżonymi i pięknymi ustami. Jeśli macie podobny problem to naprawdę gorąco Wam ją polecam.





Kolejną perełką jest krem do rąk z Ziaji - tamaryndowiec z zieloną pomarańczą. Wiatr, mróz ani praca w klimatyzowanym pomieszczeniu wcale dobrze nie wpływa  na moje dłonie, niestety. Na szczęście trafiłam na ten kremik, który po pierwsze przepięknie pachnie, po drugie świetnie nawilża i wygładza dłonie, po trzecie bardzo szybko się wchłania i do tego ma pompkę, dzięki czemu jego aplikacja jest bardzo łatwa.





Pianka do mycia Coco Fresch Hello Body- Delikatnie myje i odświeża twarz. Świetnie radzi sobie z pozostałościami po makijażu. Zostawia po sobie uczucie świeżości i nawilżenia. Jest naprawdę super, zdecydowanie jeden z najlepszych zakupów kosmetycznych ostatnimi czasy. Na pewno nie raz do niej jeszcze wrócę. 





Save me - Mona Kasten

Lutowa premiera, którą miałam okazję przeczytać i zrecenzować (KLIK) dzięki wydawnictwu Jaguar, za co jeszcze raz serdecznie dziękuję.
I cóż ja tu mogę napisać? Kocham tę historię całym serduszkiem. Za co? Wszystko przeczytacie w recenzji. Książka naprawdę godna polecenia. Jeśli lubicie tego typu literaturę, to uwierzcie mi- nie zawiedziecie się.



Wszystkie nasze obietnice - Colleen Hoover

Kolejna przepiękna pozycja, którą miałam okazję przeczytać. Colleen tworzy naprawdę mądre i dające do myślenia książki. Książki z przesłaniem. W jej powieściach nie znajdziemy banalnych romansów, zawsze jest coś więcej, coś co sprawia, że książka jest wyjątkowa. Zawsze o tym wiedziałam, ale wydaje mi się, że w  "Wszystkie nasze obietnice"  autorka przeszła samą siebie. Ta książka jest absolutnie piękna i wzruszająca. Naprawdę bardzo, bardzo polecam. 



Serial "Strzelec"

Ostatnio strasznie wkręciliśmy się w seriale. Jednym z moich ulubionych,  jak do tej pory, jest właśnie "Strzelec". Bardzo wciągający, ciekawa fabuła, zwarta akcja i do tego przystojny główny aktor! Chociaż osobiście uważam, że 3 sezon robiony był już trochę na siłę, ale... Mimo to bardzo dobrze mi się ten serial oglądało. A zakończenie zwaliło mnie z nóg, naprawdę takiego obrotu spraw się nie spodziewałam.  




I to by było chyba na tyle jeśli chodzi o marzec. A wy odkryliście w tym miesiącu coś super? Jakaś książka, film, herbata zwalająca z nóg? :D Koniecznie dajcie znać. 

4 komentarze:

  1. Carmexu jeszcze nie miałam, bo znajomi mi odradzali... Miałam też raz okazję go użyć i jakoś nie byłam przekonana... No cóż. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie skończyła się moja pianka do mycia twarzy i wciąż szukam ideału. Na pewno tej wypróbuję :)

    https://myraibowworld1997.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię Carmex, tej wersji jeszcze nie miałam.

    OdpowiedzUsuń